Kiedy myślimy o prezesach gigantów z Wall Street, często wyobrażamy sobie ludzi urodzonych ze srebrną łyżeczką w ustach, dla których elitarne szkoły i wysokie stanowiska były naturalną koleją rzeczy. Książka Lloyda Blankfeina całkowicie burzy ten stereotyp i właśnie dlatego zrobiła na mnie tak duże wrażenie.To niezwykle inspirująca, bezkompromisowa i wciągająca opowieść o drodze z ubogich osiedli komunalnych (projects) na nowojorskim Brooklynie na sam szczyt globalnej bankowości inwestycyjnej. Blankfein nie ukrywa swoich korzeni – dorastania w trudnych warunkach, pracy fizycznej od najmłodszych lat i nieustannego poczucia, że musi walczyć dwa razy ciężej niż inni, by w ogóle zostać zauważonym.Największą wartością tej pozycji jest autentyczność i pragmatyzm. Zamiast coachingowych banałów dostajemy lekcję tego, jak spryt życiowy (street smarts), odporność psychiczna, dyscyplina i umiejętność chłodnej kalkulacji ryzyka pozwalają nie tylko wejść do hermetycznego świata Goldman Sachs, ale też utrzymać się na jego czele podczas największych zawirowań rynkowych.To lektura nie tylko dla pasjonatów finansów, ale dla każdego, kto szuka mocnego zastrzyku motywacji i lubi historie ludzi z krwi i kości. Pokazuje dobitnie, że punkt startowy wcale nie musi definiować mety. Zdecydowanie warta przeczytania.
